30 czerwca 2015

Szpulka jar - czerwiec 2015

 Szpulek przybywa i przybywa. Musiałam zmienić zwykły słoik na szklany wazon, bo zwyczajnie przestały się w nim mieścić.
Ten szpulko słoik to mój podnosiciel na duchu w takich trudniejszych chwilach sz(ż)yciowych. Kiedy jakoś mi nie idzie i zaczynam mieć wątpliwości czy potrafię przełożyć moją miłość do szycia na fajne szyciowe cosie oraz czy robię jakiekolwiek postępy to patrzę na słoik i nie dość że więcej mam wiary w siebie. Mało tego, natychmiast dociera do mnie myśl, że nawet jeśli nie, to każda kolejna szpulka jest wynikiem ogromnej radości szyciowej.


A wy macie jakieś motywatory szyciowe? A może ich nie potrzebujecie? 

29 czerwca 2015

Torba na zakupy

 W ramach praktykowania obszywania krzywizn lamówką bawełnianą, wszak praktyki nigdy za wiele, zmajstrowałam sobie taką oto torbę na zakupy.


Kiedyś miałam podobną z jakiegoś sklepu, ale dawno już się zniszczyła. Pomierzyłam tradycyjne reklamówki, żeby moja nowa towarzyszka zakupów nie była za mała. Pokombinowałam z zapięciami rzepowymi. Wszyłam do środka kieszonkę na listę zakupów, drobiazgi, pieniądze oraz drugą, do której po poskładaniu i wywróceniu torba się chowa. Dzięki temu nie zajmuje wiele miejsca w mojej torebce.


Kilka ujęć z procesu szycia.



Najbardziej bałam się o miejsce "skrzyżowania" dwóch lamówek w miejscu odejścia uszu torby, ale nie taki diabeł straszny i wszystko bez problemu się pozszywało. To co? Na zakupy?




25 czerwca 2015

Krótkie spodenki dziewczęce

 Nie ukrywam, że bardzo mi się podobają te wszystkie spodenki typu baggy szyte z kolorowych, wzorzystych dresówek. Czasem jednak potrzeba odmiany. Niekiedy wypada wyglądać nieco bardziej oficjalnie ;)
 Moje dzieci nie przepadają za tym co eleganckie, bo zazwyczaj są to rzeczy sztywne, ciasne, mało wygodne i pozostawiające niewiele swobody (acz są oczywiście wyjątki), a dzieci ruszać się muszą przecież. Z tej to właśnie przyczyny postanowiłam na próbę uszyć spodenki i wygodne ale nie-dresowe. Takie, w których Córka będzie mogła pójść np. na czyjeś urodziny albo do kościoła i nie będę z nią musiała "walczyć" żeby je założyła.
 Przy okazji podjęłam udaną próbę kieszeniową i spodenki zyskały dwie praktyczne kieszenie wszywane w boczne szwy. Po fakcie mogę śmiało napisać, że nie taki diabeł straszny.

Próbna wersja wyszła całkiem nieźle. Połączenie cienkiej wełenki z bawełnianym ściągaczem to był pomysł, którego się trochę obawiałam, ale teraz mi się podoba. Muszę kupić sobie brązowy ściągacz, ale ten róż też wygląda fajnie i nadaje spodenkom dziewczęcości ;) Takie jest moje zdanie.
(Przepraszam, że przed prasowaniem. Chciałam zdążyć ze zdjęciami przed pobudką Syna.)





 Ciekawi mnie co Wy sądzicie o takich spodenkach?

19 czerwca 2015

Prosta bluzeczka dziewczęca

 Na jakiejś modowej stronce podpatrzyłam fajny pomysł na bluzkę/tunikę dla kobiet. Od razu pomyślałam, że taki pomysł może się sprawdzić także u dzieci. Akurat u dziewczynek, bo bluzka ma jakby fajbany po bokach.

Łapnęłam zwykłego T-shirta Dziewczynki i na jego podstawie stworzyłam sobie wykrój na prototyp bluzeczki. Rachu ciahu szybko się uszyła. Wprawdzie miałam trochę kłopotów, bo przy ściegu, którym podwijałam krawędzie okropnie marszczył mi się materiał (nie mogę dobrze wyregulować naprężenia nici, choć serwisant twierdził, że pod względem mechanicznym maszyna działa bez zarzutu) ale ostatecznie nie wyszło źle, a nawet lekkie marszczenie fajnie wygląda i dodaje uroku bluzeczce.

Ku memu zaskoczeniu Dziewczynka chętnie przymierzyła (jak wiemy jest stała w miłości do chłopięcych t-shirtów) i biegała w niej po domu.












14 czerwca 2015

Weekend

Ostatnie weekendy są raczej bardziej zajęte niż dni powszednie. Czasu na szycie ani odrobinki. Ba, od piątku nawet nie widziałam mojej maszyny do szycia.
Trochę za to się wyrysowało nowych wykrojów (wykroi?) i dużo pracy koncepcyjnej było/jest. Więc tak do końca nie jest to czas zmarnowany.
Zbyt dużo czasu na rozmyślanie też nie jest dobre. Biję się z myślami czy zakupić tańszy overlock, dozbierać na droższy overlock czy może dozbierać jeszcze trochę i od razu szarpnąć się na covera niższo-półkowego?! Nie wiem, nie wiem, nie wiem. Kuszą wszystkie :)

11 czerwca 2015

Stanik / baza do sukienek

Efekt pierwszej własnej konstrukcji dla dzieci po uszyciu na Zuzi wygląda nieźle. Trochę bym jednak zwęziła po bokach toto. Ale ogólnie jestem zadowolona z efektu końcowego. Głowa choć duża łatwo przechodzi. Dekolt nie wisi. Podkroje pach takie w sam raz. Ramiona ładnie leżą. Zachęcona jestem do kolejnych prób.


Proszę wybaczyć stan wizualny Zuzi. Wiele już bidulka w życiu przeszła. A każdy dzień to dla niej szkoła przetrwania ;)


Cienka bluza na lato

Czy raczej może T-shirt z długim rękawem? Grunt że nowy uszytek pasuje, jest wygodny i fajny. No, mnie się podoba. A Wam?





Oczywiście była zabawa w złap nieruchomego modela w kadr. Duża część zdjęć wygląda o tak.





5 czerwca 2015

"...bo nauka to potęgi klucz"

 I tak to od czytania mądrych książek przeszłam do nauki praktycznej. Na początek konstruowanie ubrań dziecięcych. I tak to przy pomocy fachowej literatury, linijki, ekierki, cyrkla i ołówka wyrysowałam to i owo. Ponieważ nie chcę tylko konstruować, ale od razu szyć bazując na stworzonych wykrojach i poprawiać ewentualne błędy i niedociągnięcia, to moimi modelami zostały lalki :)

Pierwsza niestety nie podołała. Okazało się (już po stworzeniu wykroju w oparciu o jej wymiary), że ma nieproporcjonalnie dużą głowę i nijak nie będzie się mieściła w te ubranka. Musiałabym chyba nawet do elastycznych materiałów dorabiać guziki. Szczerze? Nie chce mi się i szkoda mi na to czasu.

Jako druga angaż dostała moja Zuzia (lalka służąca mi niegdyś do prezentacji masażu Shantala). Pierwsza konstrukcja na podstawie pomiarów Zuzi gotowa. Na oko wygląda nieźle i nie mogę się już doczekać wycinania i zszywania materiału.




Czy to się może udać?

P.S. Córka się cieszy, że lale będą miały nowe ubrania :)

Tunika w kwiatki i mała nie-modelka

 Tą tunikę już prezentowałam, ale nie na ludziku.
Córka oporna jest bardzo do modelowania. A jeszcze bardziej do ubierania rzeczy, które ja bym chciała, żeby założyła. Tak, tak ją wychowujemy. Chcemy, żeby mogła w wielu kwestiach decydować sama. W kwestii ubrań, ku mojej rozpaczy, zdecydowanie chętniej wybiera powyciągane t-shirty w paski po starszym bracie i spodenki niż kolorowe getry, tuniczki, sukienki.

Dzisiaj jednak coś jej się odmieniło. Nie łudźcie się. Po pół godzinie orzekła "Nie cem tej sukienusi. Nie ide dzisiaj na tańce." i przebrała się w wygodniejszą i bardziej chłopięcą wersję stroju. Coś tam jednak udało mi się uchwycić aparatem. Wybaczcie więc, że nie pozowane i takie "na szybko z ręki", ale cieszę się, że w ogóle się udało :) I niech Was nie przerazi fryzura. Przechodzimy właśnie etap "Pociesie Cie mamusiu, ale Ty mnie nie lusiaj ściotką."





4 czerwca 2015

Nowe kolorowe

 Dotarły do mnie zamówione bawełny w dziecięce wzory. Udało się przed weekendem. Nigdzie nie wybywamy w tym roku, a i mąż mój ma trochę mało czasu by mnie wspomóc w opiece nad dziećmi, ale chociaż po godzinie dziennie powinno mi się udać wygospodarować na szycie.
Będą kolorowe girlandy. Żółte, błękitne, różowe, czerwone. Zrobi się radośnie :) W końcu za oknami lato w pełni :)