31 maja 2015

Girlandy dresowe z guziorami

 Takie sobie teraz umyśliłam. Mam mnóstwo frajdy przy przyszywaniu tych guzikowych zestawów, choć normalnie gdy trzeba przyszyć guzik do ubrania to mnie wołami trzeba ciągnąć.











28 maja 2015

Konkurs za lubiaki

 Na fb powoli rośnie liczba polubień. Każde jedno bardzo mnie cieszy. Pomyślałam, że jak tylko stuknie 300 to zorganizuję jakiś konkurs. Niewiele brakuje. Kto żyw i jeszcze nie polubił? Zachęcam, zapraszam i idę myśleć co by tu... ;)

27 maja 2015

Mam dres

A raczej resztki dresówki. Szkoda mi wyrzucić, więc tworzę.




Rozmyślam też o innych kształtach. Może wiszące serducha, albo wielokolorowe kropy, hym hym hym.

23 maja 2015

Drobny upominek od serca - DIY

  Odwiedziny znajomych a także odwiedziny u znajomych wiążą się u nas zawsze z drobnymi podarunkami. Lubimy to. W naszym gronie szczęśliwie nikt nie patrzy na cenę, na wielkość, nie licytuje się - kto więcej, lepiej, bardziej. Staramy się aby podarunek cieszył obdarowywanego. Zazwyczaj, nie ukrywam, jest to wino :) którego nigdy w nadmiarze ;)

 Tym razem jednak zdecydowaliśmy się na coś bardziej oryginalnego. Pan domu otrzyma uwarzone przez Męża piwo. Ze swojej strony chciałam aby Pani domu też otrzymała coś fajnego i domowego. Wybór padł na robione w zeszłym roku, wyleżakowane sezonowo, przepyszne przetwory. Wiosna już blisko i to co zostało w naszej piwniczce po zimie niestety nie prezentuje się zbyt dobrze. To znaczy zawartość słoiczkowa jest w stanie wzorowym, ale słoiczki niekoniecznie. Postanowiłam jakoś je "opakować". Nie byłabym sobą, gdybym nie użyła do tego tkanin.

 Użyłam:
- kawałka surówki bawełnianej w naturalnym kolorze,
- ozdobnego sznurka,
- starych jeansów,
- tekturki  (tylna okładka z bloku papierów kolorowych),
- zestawu do nabijania oczek (Lidl mnie ostatnio skusił zestawem 3 w 1)

 Wszystko poszło bardzo sprawnie i prosto. Słoiczki owinęłam kawałkami bawełnianej surówki, obwiązałam kolorowym sznurkiem i dorobiłam zawieszki tekturowe. Dla fajniejszego efektu zawieszki zyskały "podkładkę" z kawałków jeansu i metalowe dziurki. Myślę, że śmiało można zastąpić takie dziurki zwykłymi robionymi dziurkaczem, zszyć jeans z tekturką albo użyć kleju. Na pewno i Wam przychodzi do głowy wiele różnych innych pomysłów. Wystarczy się odważyć i można tworzyć.
Efekt? O taki :)





22 maja 2015

Coś ala pracownia

 Wreszcie udało mi się wygospodarować miejsce do szycia. A to dzięki uprzejmości naszych sąsiadów z piętra wyżej. Z początkiem roku wyprowadzili się do swojego nowego pięknego domu i na razie piętro stoi puste. Co z nim będzie? Tego nie wiedzą najstarsi górale. Póki co od dzisiaj w kuchni (bo dobre światło) znalazłam kąt dla siebie i mojego Kanciaka.
 Mamy kuchenny blat, duży stół, sporo światła, także dziennego i pustą podłogę (w kuchni i dwóch pokojach też ;) ). Mam nadzieję, że teraz uda mi się więcej szyć. W ciągu dnia, opiekując się dziećmi i zajmując domem, będę sobie projektowała, rysowała, wykrawała, szpilkowała. Wieczorami, gdy już przychówek zaśnie będę mogła przenosić się na górę i w ciszy i spokoju szyć do woli.
 Dziś była pierwsza próba. Bardzo bardzo udana. Wprawdzie na pierwszy ogień pozabierałam zalegające mi drobiazgi szyciowe i drobne naprawy (łaty na kolanach to w wieku przedszkolnym jakaś plaga), ale w dwie godziny udało mi się tak wiele, że sama trwam w zadziwieniu. :)
 Powolutku, pomalutku, ale dzieje się i zmierza w dobrym kierunku :)

21 maja 2015

Girlanda w sowy

Taka o - na konkurs urodzinowy na fb. Nie, nie nasz. Postanowiłam zostać sponsorem nagrody. Właściwie mini nagrody i jednym ze sponsorów, ale co tam ;) Może komuś się spodobają sówki :)



13 maja 2015

ZAPRASZAM DO SKLEPU

Nareszcie jest. Mój BIBAK :)
 Jeszcze mało produktów na półkach. Jeszcze troszeczkę do dopieszczenia. Ale 13-ego to ładna data. Mam nadzieję, że będzie dla nas szczęśliwa.
Ja już jestem bardzo bardzo szczęśliwa. :) :) :)


Koszula miłośnika motoryzacji

 Pierwsza dosyć udana przyznam próba uszycia chłopięcej koszuli skłoniła mnie do kolejnej. Tym razem zaprosiłam Najstarszego do współpracy. Pokazałam maaasę różnych wzorów tkanin, z których on wybrał sobie taki jak mu się podoba. Nie byłam pewna jak uda się ta koszula. Trochę kłopotów miałam z odszyciem pionowego paska, tego gdzie dziurki na guziki są, bo tkanina wzorzysta jednostronnie i nie mogłam po prostu podwinąć, bo nie byłoby wzoru na przodzie. Ale kombinacje, kombinacje i udało się.
JEST KOSZULA!!!





W porównaniu do poprzedniej nieco opuściłam ramiona, zmniejszyłam kołnierzyk i teraz jest zdecydowanie lepiej oraz bardziej skupiłam się na estetycznym wykończeniu od środka. Poprzednio dużo zygzaków. Teraz gdzie się dało to szew francuski.
Plan na następną już mam. Może w innym rozmiarze, dla innego małego mężczyzny. Chciałabym przy kolejnej zrobić kołnierzyk taki dwuczęściowy, bo ten aktualnie to taki w wersji całościowej, a żeby zachować pozory odszywam go tylko w specjalny sposób. Właściwie jakoś bardzo mi to nie przeszkadza, ale wydaje mi się, że lepiej będzie się wywijał. I oczywiście zawsze to jedna umiejętność więcej.

Najważniejsze, że Najstarszy zadowolony.
Mnie się najbardziej podobają te guziki w dwóch kolorach. I tylko ubolewam, że moja maszyna nie jest mistrzynią robienia dziurek. Rozważam poważnie ręczne obrabianie dziurek przy kolejnym wytworku.



11 maja 2015

Owocowo

Nareszcie chwilka na szycie. Projekt na szybko. Od dawna odkładany. Dla siebie.


I gotowe ściereczki kuchenne z bawełnianej surówki.





4 maja 2015

My precious!!!

 Jest przyjechała. Pan Maszynonaprawiacz wyczyścił, wyregulował i powiedział, że jeszcze trochę pociągnie. :D
Acz powiedział też, że "Wietnamczyki to składali i jest tak w połowie swojego życia". A ja myślałam, że jak Heavy Duty to jeszcze pociągnie lat kilka(naście może nawet). :(