Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spódnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spódnice. Pokaż wszystkie posty

16 sierpnia 2015

Spódnica na miarę

 Kiedyś dawno już sobie szyłam dwie. Na pierwszym moim szyciowym kursie tworzenie konstrukcji spódnicy i uszycie jej to było tzw. zadanie końcowe.

 Na nowym kursie szycia, na który pilnie uczęszczam było ono pierwszym. Nie ukrywam, że uszycie tej spódnicy nie było dla mnie trudne. Chciałam, żeby była taka ach i och, więc trochę ostrożna byłam przy tym szyciu. Teraz myślę, że niepotrzebnie się bałam. Dosyć dobrze pamiętałam wskazówki z poprzedniego kursu i mogłam pójść na żywioł. Suma sumarum jest. I jest tak przyjemna i wygodna, że mogłabym ją nosić na okrągło.
Wygląda o tak.


 Teraz przeszliśmy poziom wyżej i na poprzednich zajęciach dziobaliśmy konstrukcję podstawową bluzki. To już nieco wyższa szkoła jazdy. Zamotana byłam tak, że najpierw się pomyliłam, źle zasugerowałam i poprawiałam pół konsturkcji. Po czym okazało się, że jednak miałam dobrze i tylko sobie coś tam źle wyliczyłam i poprawiałam te pół z powrotem. Masiakra jakaś. Ale udało się i będzie się szyła bluzka. Mam fajną cienką białą bawełnę i dwa pomysły. Pewnie do końca nie będę umiała się zdecydować, który wybrać.

Póki co zamierzam wypróbować wykrój w domu w wersji basic. Może się uda?


11 sierpnia 2015

Dziewczęce spódniczki

 Nie lubię jak coś się marnuje, więc wszelkie resztki, które wg mnie na coś się jeszcze nadadzą lądują w specjalnym pojemniku. Kiedyś powstały spódniczki bombki z kolorowych tkanin sztruksowych. Pozostałe niewielkie paski udało się wreszcie wykorzystać. Też w spódniczkach, choć nieco innych.
Najprostsze, uszyte w jedno przedpołudnie, dla trzech przewspaniałych, małych dam. Kolejny rok przedszkolny tuż tuż, więc będą mogły go stylowo rozpocząć :D


30 kwietnia 2015

Tkanina sprzed lat

 Pamiętam ten dzień, gdy byłam baaardzo jeszcze młoda (wczesna podstawówka) i rwałam się do szycia bardzo. Mama nie chcąc pozwolić mi zasiąść przy swojej maszynie podarowała mi spódnicę gotowca do uszycia. Uszycia ręcznego :p Spódnica składała się z 6 części, które wydrukowane/utkane zostały na jednym dużym kawałku materiału. Należało je powycinać zgodnie z wyznaczonymi liniami i odpowiednio pozszywać. Swoją drogą fajny pomysł z takim gotowcem, np. dla kogoś kto miałby ochotę zmierzyć się z prostym zupełnie szyciem, ale nie ma czasu/chęci/pomysłu na wyrysowanie i krojenie materiału.

 Dziarsko zabrałam się do pracy. Powycinałam co trzeba i zaczęłam szyć. Teraz wiem, że to była jakaś wielka pomyłka. Potrafiłam wtedy może guzik przyszyć, a tu zadanie pozszywania ręcznie dużych elementów. I dobrze by było po prostej, równo, tak żeby jakoś to wszystko razem dobrze wyglądało.
Chyba nic dziwnego, że szybko się zniechęciłam i puzzlowa-spódnica została odłożona głęboko w czeluściach szafy.

 Nie tak dawno robiłam porządki w swoim starym pokoju w domu rodziców. Tak, tak. Mam tam jeszcze jedną szafkę, do której moja mama poskładała wszystkie rzeczy jakie po mnie zostały, gdy się wyprowadzałam na swoje. Znalazłam spódnicę. I wreszcie nastała właściwa pora, by ją uszyć. Tak to się ułożyło, że akurat Syn miał konkurs tańca regionalnego, więc ta mocno kwiecista, długa, falbaniasta wprost idealnie wpasowała się w okazję.

 No i zdążyłam ją uszyć przed oddaniem maszyny do Pana Maszynonaprawiacza. Swoją drogą dreptam dziś i czekam na jakiś może telefon od niego. :D


Na żywym ludziu, czyli na mnie :)

23 kwietnia 2015

Bombka brązowa z sówkami

Jeszcze jedna na dokładkę.





Żeby nie było, że tylko szyję spódniczki. Zakupiłam stosik literatury bardziej i mniej fachowej i zamierzam powoli uczyć się kroju.


A potem może jakieś materiałoznawstwo??? ;)

Uszyłam też coś innego, ale muszę jeszcze zrobić porządniejsze zdjęcia, bo dzisiejsze jakoś nie bardzo mi wyszły.


21 kwietnia 2015

Bombka niebieska

Taką jeszcze popełniłam.




A w szyciu jeszcze brązowa z sówkami. Może jutro uda się skończyć. Niby kilka szwów, ale jak się chce ładnie wszystko powykańczać, nawet te szwy, które są niewidoczne pomiędzy dwiema warstwami materiału, ale tak się ma, że muszą być ładnie, to potem się szyje jedną spódniczkę na dzień. :|

19 kwietnia 2015

Bibako-bombka

 Szyję bombki sztruksowe. A szyje mi się je tak cudownie przyjemnie, bo i ten sztruks taki drobnoprążkowy, delikatny cienki i taki pięknie kolorowy. Czemuż ach czemuż tak trudno mi się zdobyć na odwagę, żeby w takich wielokolorowych spónicach (a może spodniach, bluzkach) samej radośnie kroczyć przez ten świat???








Czemuż ach czemuż tak trudno mi się zdobyć na odwagę, żeby w takich wielokolorowych spódnicach (a może spodniach, bluzkach) samej radośnie kroczyć przez ten świat???


Radość z naszywania bibako-metki ogromna za każdym razem.




Gdyby ktoś chciał przygarnąć spódniczkę to jest to rozmiar na 2-4latkę. Mogę uszyć taką na zamówienie w innym rozmiarze. Koszt 50 zł plus koszty wysyłki. Zapraszam do kontaktu mailowego gargamelka@wp.pl

8 kwietnia 2015

Dla Dziewczynki kwiatków łąki

 Wczoraj w przypływie wieczornego szaleństwa szyciowego powstało jeszcze co?


A taka tuniczka "róziowa".
Wieczorne światło niestety trochę zmieniło kolory. W rzeczywistości jest trochę bardziej pastelowa, ale Dziewczynce to nie robi różnicy.



Dzisiaj z ogromnym sentymentem wróciła do wspomnień moich początków szyciowych i wg nieco innego niż kiedyś, bo własnego pomysłu i wykroju stworzyłam spódniczkę bombkę.
Kaufmanowy sztruks w tulipany bardzo mnie urzekł kiedyś i po prostu MUSIAŁAM kupić chociaż pół metra.


Sprawdził się i spódniczka chyba całkiem nieźle wygląda.


W środku też "róziowo". Podszewka z cieniutkiej bawełny.


Szafa Dziewczynki lekko odświeżona. Przydałoby się też coś Chłopakom. Zwłaszcza ten Starszy i Najstarszy domagają się nowości ubraniowych.

30 stycznia 2014

Dywanik łazienkowy na szydełku

 Zrobiłam dywanik na szydełku. Zadedykowany do łazienki, ale może być np. przed łóżeczko dziecka, albo pod nogi w kuchni ;)


dywan na szydełku

Kocyk w kratkę też się robi. Akurat świeciło słoneczko i pastelowa zieleń wyszła intensywnie zielona.


A z szyciowych projektów ujęcie z wykrawania elementów różowej spódnicy z baskinką. Kolor trochę przekłamany. W rzeczywistości to taki jeszcze bardziej pudrowy, brudny róż. Ogólnie eksperymentuję ze zdjęciami trochę ostatnio.




2 stycznia 2014

Postanowienie na 2014

 Różnie to bywa z czasem na szycie i inne robótki, ale moim małym postanowieniem na ten rok jest to, aby stworzyć choć jedną rzecz tygodniowo. No przynajmniej do maja, bo wtedy przybędzie nam jeden członek rodziny i może być bardzo kruuucho.

 Aktualnie tworzy się szydełkowe coś ;) Niestety zabrakło mi włóczki i czekam na dostawę. A wygląda to póki co tak.


 Szyciowo okołoświątecznie z resztek dzianiny punto, którą kiedyś tam kupiłam na próbę a także resztek polaru powstały dwa ciepłe kominy dla dzieciaków.


Zgodnie z życzeniem z niebieskim wzorkiem dla chłopaka a z czerwonym dla dziewczynki.


Tutaj jeszcze strona lewa.


Wystarczyło też na ciepłą spódniczkę dla córki. Taką, w której będzie mogła śmiało usiąść na chłodnej ławce i nie złapie natychmiast wilka. Tu na zdjęciu jeszcze bez wciągniętej gumki w pasie i nieco luźniejszej gumki u dołu spódniczki (taka bombeczka ;) ). Wykorzystałam nowo zdobytą wiedzę dotyczącą aplikacji, ze wspominanej w listopadowej notce książki.


 Ponieważ nowe umiejętności trzeba ćwiczyć i ćwiczyć, więc między innymi łatam mojemu przedszkolakowi dziury w ubraniach tak, by były hmmm niebanalne i podobały się "nosicielowi". Tu na przykład wersja puzzelkowa. 


Jeszcze bardzo uciekają mi dzianiny spod maszynowej stopki, co widać. Trochę mam wrażenie, że to wina stopki podstawowej, którą dostałam wraz z nową maszyną, a która jest nieco inna niż standardowa. Niby bardziej wyprofilowana, ale przez zakrzywienia, które posiada łatwo ucieka mi materiał. Muszę zainwestować w zwykłą stopkę i zobaczyć jak wtedy będzie mi szło.

9 grudnia 2013

Klasyczna prosta spódnica i gwiazdki raz jeszcze

 Wreszcie strzeliłam sesję mojej warsztatowo uszytej spódnicy. Przepraszam za jakość, bo kiepska, ale okołozimowy brak światła dziennego w mieszkaniu i okołodzieciowa konieczność robienia zdjęć, gdy akurat dzieciątko śpi, sprawiają, że ech - no widać co widać.
A widać tyle.
Kolor najbardziej zbliżony do tego na tym zdjęciu właśnie
I trochę szczegółów:





Zadowolona jestem naprawdę bardzo z efektu. Wygodnie się nosi i w ogóle podoba mi się bardzo. Planuję zakupić materiał skóropodobny (a może skórę) i uszyć jeszcze jedną spódniczkę wg tego modelu.

 Święta coraz bliżej i gwiazdek coraz więcej.


21 listopada 2013

Warsztaty szyciowe - spotkanie 7

 Wreszcie ukończyłam moją spódniczę szytą w ramach warsztatów. Jestem z niej niezwykle dumna, bo to mój pierwszy wszywany zamek, pierwszy pasek z prawdziwego zdarzenia, zaszewki robione nie "na oko", podszewka, ładnie wykończone rozcięcie z tyłu. No żyć nie umierać.
No i w sumie zrobiłam też drugą taką samą, tylko bez podszewki, tak? Czekam aż będzie chwilka to zrobię i dorzucę zdjęcia.
 A co dalej? Tym razem na szybko jeszcze nauczyłam się jak wszywać kryty zamek na półstopce. Co muszę sobie przećwiczyć jeszcze na spokojnie w domu, bo na razie nie do końca ogarniam. I ustaliłam co będę szyć dalej. Bo teraz każda z nas wybiera sobie model z burdy, dopasowuje z pomocą Instruktorek wykrój do swojej figury i szyje dla siebie jakieś coś. W moim przypadku będzie to sportowy żakiet. Letni taki, bo bez podszewki, za to z podwójnym kołnierzem. W Burdzie model oznaczony jest jako trudny i trochę sama mam wątpliwości czy podołam, ale chcę, chcę, chcę. A z pomocą Instruktorek może się uda. Wybrałam ten model także dlatego aby nauczyć się  czegoś nowego. A tam i kołnierz, i wszywanie rękawów i ogólnie sporo sporo nowych umiejętności krawieckich do zdobycia. Także teraz czeka mnie poszukiwanie fajnego materiału i zakup. No i za tydzień do dzieła.

5 listopada 2013

Co się szyje

Dzisiaj zdjęciowo. Wprawdzie mój stary aparat nie jest wysokich lotów, a do tego zepsuła mu się lampa i działa tylko wtedy kiedy sama zechce. Liczę - przyznaję szczerze - że po Świętach ;) uda mi się zakupić coś lepsiejszego. Nie ukrywam też, że mamy dosyć ciemne mieszkanie i gdy za oknem jesienna pogoda to ze zdjęciami (robionymi naszym staruszkiem) nie jest dobrze. Coś tam jednak widać. No to siup.

Spódnica podstawowa szyta na warsztatach - w rzeczywistości kolor bardziej szaro-ziemisty

Zbliżenie i lepiej widoczny kolor

Druga spódnica szyta równolegle dla utrwalenia wiadomości ;)
Szyta z cienkiego materiału jeansowego.

Tu też lepiej widać kolor

Moja pierwsza czapka dla Córki - na nieco spokojniejszym modelu ;)

Uszko

Spodenki dla Córki

Pas i wszyta gumka

Dół nogawki

Dodatki do spodenek, ktore aktualnie się szyją, bo takie "gołe" spodnie wydawały mi się mało ciekawe