Koroneczki muszą być.
Surowe wykończenie bluzki (nie lubię, bo jak widać się coś tam jednak przy rozciąganiu siepie).
A w pasie gumka z połyskiem. Oj ręcznie musiałam marszczyć ten materiał i przyszywać do naciągniętej gumy. Paluchy mnie bolały długo, ale efekt taki, że warto było.