Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farby do tkanin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farby do tkanin. Pokaż wszystkie posty

10 sierpnia 2015

Tipi (3)

Finisz. Tipi wyszło takie jak chciałam. Proste zupełnie, nie za duże, lekko kolorowe. Dzieciaki szaleją od kilku dni. Rozstawiają w domu (nawet gdy jeszcze nie było skończone), w ogrodzie a nawet na klatce schodowej. Trochę nam się marszczy u góry, bo mamy za krótkie tyczki. Drewniane choć super wyglądają są droższe i ciężkie. No i wiązanie na górze to na razie prowizorka, bo Mąż dopiero myśli jak to zgrabnie ugryźć ;) Najważniejsze, że dzieciom się podoba. Co tam zwykły namiot, gdy można w każdej chwili spakować tipi pod pachę i rozstawić je w innym miejscu.

Trochę zdjęć.












Oczywiście nie mogło być tak całkiem zwyczajnie - ozdobne ściegi, choć prawie niewidoczne i dla dzieci obojętne, cieszą moje oko ;)

19 grudnia 2014

Co zrobić z plamami na koszulce dziecka

 Jeden z moich chłopców pomagał niedawno w malowaniu drewnianych okiennic do domku dla dzieci. Nie przyuważyłam, że ubrał sobie jedną z fajniejszych koszulek z krótkim rękawkiem. Dziecko plus pędzel to niemal pewne plamy. I tak też stało się tym razem. Wrócił w koszulce w zielone plamki. Prałam i wywabiałam, ale jednak ciągle coś tam było widać.



Nosił więc koszulkę tylko po domu, ale i tak drażniło mnie to bardzo. Lubię gdy dzieci wyglądają schludnie i czysto. Gdy niedawno odświeżałam mu koszulkę z samochodami farbami do tkanin przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Sami zobaczcie co wyszło.



Wprawdzie plamki są nadal widoczne, ale przy normalnym użytkowaniu nie rzucają się zupełnie w oczy. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed malowaniem dla porównania. Nie przyszło mi to zwyczajnie do głowy. Z efektu jestem bardzo zadowolona. A właściciel koszulki wręcz zachwycony swoim "nowym" nabytkiem.


I trochę się wpisałam w klimat okołoświąteczny ;)

12 grudnia 2014

Farby do tkanin

 Jakiś czas temu kupiłam farby do tkanin. Właściwie kupiłam tylko trzy kolory: czarny, biały i czerwony. Takie właśnie były mi potrzebne do zrobienia stroju dla małej wróżki. Farby leżały i czekały. Do dziś...

 Pewien młodzieniec ma swoje ulubione koszulki, w których gdyby mu tylko pozwolić chodziłby na okrągło. Pranie nie jest dla niego rzeczą istotną ;)
Częste noszenie w efekcie powoduje, że nie tylko czasem same spierają się z kolorów, ale i aplikacje się wycierają.

 Jedna z koszulek wyglądała już tak, że nie nadawała się do wyjścia "do ludzi".



Dzisiaj przy jej prasowaniu olśniło mnie nagle. Najpierw w ruch poszła czarna farbka.


Biała. Ta trochę źle kryła, bo jest już jakby podsuszona i bardzo tęga.


I czerwona.


Żałuję, że nie mam niebieskiej i żółtej farbki. Przydałyby się bardzo w dzisiejszej samochodowej renowacji. 



Zielona też - ale zieloną można by przecież wymieszać. No nic, czekają mnie poświąteczne zakupy ;)

Tak czy siak efekt końcowy mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Po suszeniu i prasowaniu pokazałam właścicielowi, który zaakceptował poprawki z wielką radością. 



Teraz już tylko zostaje mi zobaczyć jak farbki będą sprawowały się podczas prania, czy raczej po nim. I jeśli wszystko będzie ok to na pewno nie będzie to moje ostatnie słowo w malowaniu tkanin.


Warto! :)