Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recykling. Pokaż wszystkie posty

20 lipca 2015

Indianie kontra kowboje

 Odeszły już w zapomnienie pluszowe misie, pociągi Tomki, rysowanki, wyklejanki. Ba, nawet samochodziki i klocki Lego nie budzą ostatnio takich emocji. Syn mój pierworodny wszedł w etap zabaw p.t. wojna.
Matczyne serce boli, bo jednak po cichu miałam nadzieję, że ominie go czas krwawych bitew. Acz sama ze swojego dzieciństwa doskonale pamiętam zabawy w wojnę, strzelanie z łuku lub z procy, skradanie się za krzakami i takie tam.

W zaistniałej sytuacji Syn zażądał dnia pewnego:
- Mama uszyj mi taki worek na strzały i takie torby na pistolety.
Cóż było robić? Wzięłam stare jeansy przeznaczane do tej pory "na łaty", wytrząchnęłam skądś tam coś na kształt gotowego worka, wysiliłam umysł i oto są:






Ha! A wszystko markowe ;) (prawie...)



Dziecko zadowolone bardzo. Teraz czeka już tylko na obiecane tipi, które jest w trakcie szycia.

Przy okazji przetestowałam mojego kanciaka na okoliczność szycia jeansu. Założyłam specjalną igłę oraz nieco grubsze niż zazwyczaj nici. Test zdał na szóstkę z plusem. Szycie szło jak po maśle. Ręcznie musiałam go wspomagać jedynie w kilku newralgicznych miejscach, gdzie na raz trzeba było się przebić przez 8 warstw jeansu.


19 grudnia 2014

Co zrobić z plamami na koszulce dziecka

 Jeden z moich chłopców pomagał niedawno w malowaniu drewnianych okiennic do domku dla dzieci. Nie przyuważyłam, że ubrał sobie jedną z fajniejszych koszulek z krótkim rękawkiem. Dziecko plus pędzel to niemal pewne plamy. I tak też stało się tym razem. Wrócił w koszulce w zielone plamki. Prałam i wywabiałam, ale jednak ciągle coś tam było widać.



Nosił więc koszulkę tylko po domu, ale i tak drażniło mnie to bardzo. Lubię gdy dzieci wyglądają schludnie i czysto. Gdy niedawno odświeżałam mu koszulkę z samochodami farbami do tkanin przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Sami zobaczcie co wyszło.



Wprawdzie plamki są nadal widoczne, ale przy normalnym użytkowaniu nie rzucają się zupełnie w oczy. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed malowaniem dla porównania. Nie przyszło mi to zwyczajnie do głowy. Z efektu jestem bardzo zadowolona. A właściciel koszulki wręcz zachwycony swoim "nowym" nabytkiem.


I trochę się wpisałam w klimat okołoświąteczny ;)

9 lipca 2014

Futro torebkowe raz jeszcze

Operacja odnawiania torebki zakończyła się pełnym sukcesem. Mama bardzo zadowolona a to ogromna radość dla mnie.
Staruszek wypruty i mrożący krew w żyłach

Dwie przegródki i kieszonka na zamek -- cacane :)

Kończę już kokardkowy kocyk na drutach. W planach kolejne śliniako-fartuszki dla dzieci. Wzrosło zainteresowanie nimi, więc przymierzam się do zakupu nowych fajnych materiałów w dziecięce wzory. Może powstanie też coś więcej niż śliniaki.

2 lipca 2014

Futro torebkowe

 "Mam prośbę. Zobacz czy byłabyś w stanie uszyć mi nowe futro do torebki." Taką to prośbę usłyszałam od mojej mamy. Futro? Jakie futro? Zastanawiałam się patrząc na ukochaną mamy torebkę ze skóry. Torebkę, którą pamiętam już od najmłodszych moich lat. Wysłużyła się bidulka i cała środkowa część (nazywana właśnie futrem ponoć) wołała o ratunek.

 Cóż było zrobić. Postanowiłam podjąć się wyzwania.
Mama wypruła starą podartą podszewkową część tak, by było widać jak była mniej więcej szyta i przyniosła stary kawałek materiału do wykorzystania (gruby materiał podszewkowy ze starej spódnicy - full recykling). Wymierzyłam, odrysowałam co nieco, popracowałam koncepcyjnie i zabrałam się za pracę.

 Pierwszego dnia udało mi się powycinać elementy, wypruć stary zamek do kieszonki i wszyć go w nowe miejsce.
Drugiego pozszywałam kieszonkę oraz uszyłam dwie osobne komory torebki.
Trzeciego zabrałam się za ręczne szycie skórzanej części. Torebka bowiem wiele już przeszła i choć skóra jest niemal nienaruszona, to nici w wielu miejscach już się poprzecierały a nawet spruły. Podwójną nitką miejsce przy miejscu, wykorzystując poprzednie otworki, dokonywałam renowacji.
Jutro czeka mnie próbne przyfastrygowanie futra i jeśli wszystko będzie pasowało to znów ręczne wszycie obu komór, a następnie maszynowe zszycie ich razem.
Mam nadzieję, że efekt końcowy spodoba się mamie i ukochana torebka posłuży jeszcze długo.