Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawki. Pokaż wszystkie posty

21 marca 2016

Projekt dnia - zabawka sensoryczna i chustka na szyję

Telefon raz. Telefon dwa. I przyszło mi coś na szybko uszyć na prezent dla małego bąbla.
Powyciągałam materiały, które mam. Poprzykładałam tu i ówdzie. Nie było czasu na zupełnie nowe projekty, bo godzina była już mocno wieczorna. Trzeba było wykombinować coś na bazie tego co już szyłam.

Powstał sensoryczny słoń.
Jedno ucho mu szeleści, drugie dzwoni delikatnie. Metki do ciumkania są i ukochane przez dzieci i rodziców minky też.











A do tego pomarszczona chusteczka na szyję. Z jednej rowerowa dzianina, z drugiej szare groszkowe minky. Z braku dobrej napownicy zapinana na rzep.





Obydwie rzeczy się spodobały. Zarówno tym którzy obdarowywali, jak i obdarowanym. Dla mnie podwójna frajda.

10 sierpnia 2015

Tipi (3)

Finisz. Tipi wyszło takie jak chciałam. Proste zupełnie, nie za duże, lekko kolorowe. Dzieciaki szaleją od kilku dni. Rozstawiają w domu (nawet gdy jeszcze nie było skończone), w ogrodzie a nawet na klatce schodowej. Trochę nam się marszczy u góry, bo mamy za krótkie tyczki. Drewniane choć super wyglądają są droższe i ciężkie. No i wiązanie na górze to na razie prowizorka, bo Mąż dopiero myśli jak to zgrabnie ugryźć ;) Najważniejsze, że dzieciom się podoba. Co tam zwykły namiot, gdy można w każdej chwili spakować tipi pod pachę i rozstawić je w innym miejscu.

Trochę zdjęć.












Oczywiście nie mogło być tak całkiem zwyczajnie - ozdobne ściegi, choć prawie niewidoczne i dla dzieci obojętne, cieszą moje oko ;)

3 sierpnia 2015

Letnia kuchnia dla Dziewczynki

Choć poza obdarowaną, ku naszemu zaskoczeniu, najwięcej bawią się w niej dwaj chłopcy (7 i 8 lat).


Pomysł podglądnięty u Mikemary i z pomocą DIY Kasi.

29 lipca 2015

Tipi (2)

Szyje się, szyje. Tylko czasu mało na pisanie.

Tipi już pozszywane i wstępnie przestestowane przez dzieciaki czeka aktualnie na wenę twórczą, aby je ozdobić jakoś. Tu zdjęcia z szycia. Dawno już nie szyłam tak dużej ilości materiału. Trochę to uciążliwe z biegającymi wokół nóg i ciągającymi za zwisające rogi dziećmi, ale dałam radę.


Ponadto tuż tuż urodziny córki, na które uszyłam m.in. takie kolorowe mini ręczniczki.


Będą elementem letniej kuchni. Zdradzam tylko troszkę, bo jeszcze nie jest całkiem gotowa.


20 lipca 2015

Indianie kontra kowboje

 Odeszły już w zapomnienie pluszowe misie, pociągi Tomki, rysowanki, wyklejanki. Ba, nawet samochodziki i klocki Lego nie budzą ostatnio takich emocji. Syn mój pierworodny wszedł w etap zabaw p.t. wojna.
Matczyne serce boli, bo jednak po cichu miałam nadzieję, że ominie go czas krwawych bitew. Acz sama ze swojego dzieciństwa doskonale pamiętam zabawy w wojnę, strzelanie z łuku lub z procy, skradanie się za krzakami i takie tam.

W zaistniałej sytuacji Syn zażądał dnia pewnego:
- Mama uszyj mi taki worek na strzały i takie torby na pistolety.
Cóż było robić? Wzięłam stare jeansy przeznaczane do tej pory "na łaty", wytrząchnęłam skądś tam coś na kształt gotowego worka, wysiliłam umysł i oto są:






Ha! A wszystko markowe ;) (prawie...)



Dziecko zadowolone bardzo. Teraz czeka już tylko na obiecane tipi, które jest w trakcie szycia.

Przy okazji przetestowałam mojego kanciaka na okoliczność szycia jeansu. Założyłam specjalną igłę oraz nieco grubsze niż zazwyczaj nici. Test zdał na szóstkę z plusem. Szycie szło jak po maśle. Ręcznie musiałam go wspomagać jedynie w kilku newralgicznych miejscach, gdzie na raz trzeba było się przebić przez 8 warstw jeansu.


6 sierpnia 2014

Walczę ze słoniem

 Spodobały mi się te rożne maskotki wycinane, wypychane, kolorowe. Postanowiłam skorzystać ze świetnego tutorialu przygotowanego przez Adelę i zawalczyć o własnego trąbalskiego. :)


18 grudnia 2013

Szyje się dużo...

 Jakoś szczęśliwie się składa i pomimo świątecznych porządków całkiem sporo udaje mi się uszyć. Pozakańczałam wszystkie zamówienia i teraz mogę szyć dla nas. Co szczególnie cieszy, bo doskonale wiem jak to bywa z przysłowiowym szewcem i butami. (Ekhm aktualnie urywa mi się guzik z płaszcza i zawsze zapominam go przyszyć ;) )

 Dziś historia pewnego pojemnika na klocki.
Jakiś czas temu z oryginalnego pojemnika na dziecięce klocki oderwało się wieczko. Wcześniej niedomagał już zamek.


W efekcie codziennie klocki były kilka razy wysypywane, nie tylko przy okazji zabawy nimi, i równie często sprzątane. Do tego ostatniego nie raz musiałam przykładać rękę. Orzekłam w końcu że dość. Wyszukałam resztki materiału i...

Zygzak tu


Zygzak tam, bo uwielbiam zygzaki.


Poćwiczyłam szew prosty, który u mnie nie całkiem prosty jest ;)


Trochę dziurek, z którymi do niedawna miałam ogromny kłopot, a teraz już tylko ćwiczę, by ładnie wyglądały.


I czapa krasnoludowa gotowa.

pojemnik na zabawki

Mnie się bardzo podoba, bo nie muszę tak często sprzątać. Dzieciakom też, bo to coś nowego. Resztka zielonej tkaniny uwolniona ;)

2 października 2013

Woreczki sensoryczne / woreczki do ćwiczeń

 Okazało się kilka dni temu, że mój Starszak musi ćwiczyć stópki ze względu na płaskostopie. Ponieważ ćwiczenia muszą być także wykonywane w domu postanowiłam uszyć mu woreczki, które zachęcą go do tego. A że miałam jeszcze trochę materiału w autobusy, z którego powstał niedawno ochraniacz na pasy samochodu...

Uszyłam dwa małe woreczki.


Nagle nie wiadomo skąd znalazł się groszek. Usypał się w ładną kupeczkę, by zaprezentować swoje wdzięki.


Woreczki nie marnowały ani chwili i niemal natychmiast zaczęły się opychać groszkiem. Wciąż jadły i jadły.


Aż zostały tylko trzy maleńkie ziarenka. Lecz i tymi nie pogardziły autobusowe woreczki.


Zanim zaczęły zabierać się za inne produkty spożywcze w mojej kuchni, zaszyłam im otworki i na wszelki wypadek obstębnowałam dookoła.


Spodobały się Starszakowi - do ćwiczeń. Podobają się Maleńtasowi - woreczki sensoryczne. I spodobały się także innym...