Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koszule. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koszule. Pokaż wszystkie posty

13 maja 2015

Koszula miłośnika motoryzacji

 Pierwsza dosyć udana przyznam próba uszycia chłopięcej koszuli skłoniła mnie do kolejnej. Tym razem zaprosiłam Najstarszego do współpracy. Pokazałam maaasę różnych wzorów tkanin, z których on wybrał sobie taki jak mu się podoba. Nie byłam pewna jak uda się ta koszula. Trochę kłopotów miałam z odszyciem pionowego paska, tego gdzie dziurki na guziki są, bo tkanina wzorzysta jednostronnie i nie mogłam po prostu podwinąć, bo nie byłoby wzoru na przodzie. Ale kombinacje, kombinacje i udało się.
JEST KOSZULA!!!





W porównaniu do poprzedniej nieco opuściłam ramiona, zmniejszyłam kołnierzyk i teraz jest zdecydowanie lepiej oraz bardziej skupiłam się na estetycznym wykończeniu od środka. Poprzednio dużo zygzaków. Teraz gdzie się dało to szew francuski.
Plan na następną już mam. Może w innym rozmiarze, dla innego małego mężczyzny. Chciałabym przy kolejnej zrobić kołnierzyk taki dwuczęściowy, bo ten aktualnie to taki w wersji całościowej, a żeby zachować pozory odszywam go tylko w specjalny sposób. Właściwie jakoś bardzo mi to nie przeszkadza, ale wydaje mi się, że lepiej będzie się wywijał. I oczywiście zawsze to jedna umiejętność więcej.

Najważniejsze, że Najstarszy zadowolony.
Mnie się najbardziej podobają te guziki w dwóch kolorach. I tylko ubolewam, że moja maszyna nie jest mistrzynią robienia dziurek. Rozważam poważnie ręczne obrabianie dziurek przy kolejnym wytworku.



25 marca 2015

Koszula chłopięca

 Od zawsze miałam w głowie plan, żeby uszyć mężowi własnemu prawdziwą koszulę. Taką z kołnierzykiem, mankietami zapinanymi na spinki, elegancką. Tym bardziej, że sam ma kłopot z zakupem koszuli, bo jest duuuuży i niestandardowy :D Koszula to dla mnie ogromne wyzwanie, dlatego postanowiłam zacząć od nieco mniejszej wersji i bardziej sportowej dla syna.

 Nie mając pomysłu jak kupić odpowiedni materiał przez internet, bo taka droga jest dla mnie najwygodniejsza, a zarazem chcąc rozgryźć niektóre zawiłości szycia koszul, rozprawiłam się z niepasującą koszulą męża.


Wbrew pozorom, choć rozmiar koszuli duuużo mniejszy szyłam, materiału jak widać wystarczyło ledwo ledwo.

Korzystałam z wykroju z PAPAVERO I to było też wyzwanie, bo pierwszy raz szyłam coś z wykroju, ale bez instrukcji.
Było trochę prucia, ale udało się.






Zadowolony z efektu końcowego syn już wybrał sobie materiał na kolejną koszulę :)