Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aplikacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aplikacje. Pokaż wszystkie posty

18 października 2015

W podziękowaniu

 Zamówione poszewki z imionami w formie literkowych aplikacji. Koncepcja wspólna z zamawiającą. Materiały wybierała klientka. Efekt zadowala nas obie.


Mój wywalczony dodatek w postaci wypustki :)

Wypchana testowo 


Ciekawa jestem czy obdarowanym się spodoba.


A tu jeszcze widać kryty zamek - żadne tam zakładki :p


23 września 2015

Worek na pościel

 Do szytego niedawno worka na kapcie dla przedszkolaka doszło zamówienie na worek na pościel.
Powstał wielki wór 70x80cm w tym samym kolorze. Doszło nazwisko, więc literek więcej. A kota postanowiłam ułożyć do snu. Może nie wygląda super, ale mnie się podoba. Mam nadzieję, że mała właścicielka też będzie zadowolona.



19 września 2015

Okładki na książeczki zdrowia

Dziewczynce uszyłam już dawno. 
Teraz dołączyły dwie dla Chłopaków.
Jedna jeszcze nieopisana i bez aplikacji, bo czekam na klej do tkanin, który to właśnie na tej okładce postanowiłam wypróbować. Miał być już tydzień temu, ale przesyłka zaginęła gdzieś w czasoprzestrzeni pocztowej. Kolejna dopiero wysłana. Czekam.




8 września 2015

Fartuszek kuchenny

 Czasem ma się pomysł. Ma się wizję. Ma się potrzebę uszycia czegoś tam. Ba, ma się nawet tkaninę potrzebną do uszycia tego czegoś. I tylko jakoś zapału brak. :(
W szyciu wciąż rzeczy inne, nowe, ważniejsze, ciekawsze.
Na szczęście są dobre ludzie, którzy tworzą "wspólne szycie". Mnie zmobilizowała grupa Maszynistek do której przynależę.
Rachu ciachu i po strachu. Powstał kuchenny fartuszek dla Dziewczynki. O taki.








W takim fartuszku gotowanie dla małej Dziewczynki to jeszcze większa radość. Kombinuję, że sobie też taki machnę ;)

Oczywiście już PO naszła mnie ochota na jeszcze i jeszcze, więc gdyby ktoś chciał fartuszek w wybranej kolorystyce, dla siebie albo dla dziecka zapraszam do kontaktu mailowego. Uszyję z przyjemnością.

31 sierpnia 2015

Worek na kapcie

W myśl powiedzenia szewc bez butów chodzi na ostatnią chwilę szyję worki na kapcie dla moich dzieci. Zamówiony na nie materiał nie dotarł na czas, więc przyszło mi kombinować z tego co mam w zapasach i resztkach.

Artystyczny nieład czyli planuję co gdzie i jak


Trochę rano, trochę w południe, trochę już wczesnym wieczorem. Udało się.

Najbardziej czasochłonny etap za mną
I zgodnie z życzeniami dzieciaków są worki kapciowe. Dla Dziewczynki ze "sonikiem" a dla Chłopca z człowiekiem pająkiem. Podobają się bardzo.




Kapcie już popakowane i czekają na jutrzejsze rozpoczęcie roku.



Dzieci już zasypiają. My zaraz będziemy szykować "tytę" dla pierwszoklasisty a potem chyba nie będziemy mogli zasnąć. Jutro wielki dzień dla nich, ale i dla nas. Jeden do szkoły, druga do przedszkola i tylko maluch zostaje ze mną. Jestem baaardzo podekscytowana jak to będzie.




16 lipca 2015

Worek do przedszkola

 W krótkim czasie, na zamówienie, powstał worek do przedszkola. Worek zaciągany dwoma sznurkami, z podszewką i aplikacjami. Koci taki ;)








27 kwietnia 2015

Turban kąpielowy

Powstał, a właściwie powstały na zamówienie. Dla mamy i córki. Miały być w kolorze białym lub błękitnym. Postanowiłam połączyć oba te kolory a dodatkowo dorzuciłam aplikację, bo obie są miłośniczkami kotów.


Jak się dowiedziałam jest nieprofesjonalnie zamotany, bo powinien być zapinany do tyłu, ale w takiej "przedniej" wersji lepiej widać o co chodzi. Moim zdaniem można go nosić na oba sposoby.






W sumie to nie znałam tego systemu otulania mokrej głowy. A tak mi się spodobał, że już majstruję podobny turban dla siebie.


25 marca 2015

Okładka na książeczkę zdrowia

 Jak się ma trójkę dzieci i trzy książeczki to można się pomylić.
Jak się ma jedno dziecko, dwoje, ile bądź, to czasem chce się po prostu zaszaleć ;)
Postanowiłam zaszaleć i ja. Może trochę dlatego, że potrzeba mi czasem takich szybkich projektów, uszytych w godzinę a nie snujących się przez kilka dni (patrz koszula z wcześniejszego posta).
I mam :)




I choć trochę mi się materiał pościągał (muszę poćwiczyć te naszywanie aplikacji) i jeszcze na zdjęciu trochę widać znikopis to bardzo bardzo mi się podoba :)



18 lutego 2015

Krawat czy muszka?

 Pasjami czytam Czas Gentelmanów. Czytam, bo lubię. A prawdziwymi gentelmenami nie gardzę. Ponieważ powszechnie znaną prawdą jest, że czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci, czemu nie zaczynać od najmłodszych lat? To od nas drogie mamy i ojcowie zależy w głównej mierze na kogo wyrosną nasze pociechy. To jak? Krawat czy muszka?


Od jutra (bo muszę wyprasować, a nie znoszę prasowania koszul :p ) dostępne w BUTIKU.

2 stycznia 2014

Postanowienie na 2014

 Różnie to bywa z czasem na szycie i inne robótki, ale moim małym postanowieniem na ten rok jest to, aby stworzyć choć jedną rzecz tygodniowo. No przynajmniej do maja, bo wtedy przybędzie nam jeden członek rodziny i może być bardzo kruuucho.

 Aktualnie tworzy się szydełkowe coś ;) Niestety zabrakło mi włóczki i czekam na dostawę. A wygląda to póki co tak.


 Szyciowo okołoświątecznie z resztek dzianiny punto, którą kiedyś tam kupiłam na próbę a także resztek polaru powstały dwa ciepłe kominy dla dzieciaków.


Zgodnie z życzeniem z niebieskim wzorkiem dla chłopaka a z czerwonym dla dziewczynki.


Tutaj jeszcze strona lewa.


Wystarczyło też na ciepłą spódniczkę dla córki. Taką, w której będzie mogła śmiało usiąść na chłodnej ławce i nie złapie natychmiast wilka. Tu na zdjęciu jeszcze bez wciągniętej gumki w pasie i nieco luźniejszej gumki u dołu spódniczki (taka bombeczka ;) ). Wykorzystałam nowo zdobytą wiedzę dotyczącą aplikacji, ze wspominanej w listopadowej notce książki.


 Ponieważ nowe umiejętności trzeba ćwiczyć i ćwiczyć, więc między innymi łatam mojemu przedszkolakowi dziury w ubraniach tak, by były hmmm niebanalne i podobały się "nosicielowi". Tu na przykład wersja puzzelkowa. 


Jeszcze bardzo uciekają mi dzianiny spod maszynowej stopki, co widać. Trochę mam wrażenie, że to wina stopki podstawowej, którą dostałam wraz z nową maszyną, a która jest nieco inna niż standardowa. Niby bardziej wyprofilowana, ale przez zakrzywienia, które posiada łatwo ucieka mi materiał. Muszę zainwestować w zwykłą stopkę i zobaczyć jak wtedy będzie mi szło.

6 maja 2013

Tydzień XVIII - Poniedziałek - Sposób na łatę

 Syn wkroczył w wiek, gdy dziury w spodniach na kolanach są częstą pamiątką podwórkowych zabaw. Szkoda mi wyrzucać kolejne pary spodni tylko ze względu na niewielkie dziury. Pamiętam jednak z własnego dzieciństwa, że ogromne, jajowate łaty na kolanach to był wstyd. Teraz być może nie jest inaczej. Dlatego próbuję tradycyjne łaty zastąpić ręcznie obszywanymi aplikacjami. Dzisiaj odlecieliśmy rakietą.


A tutaj zapowiedź śliniakowej przygody. Lalunia sprawdziła przy wczorajszym obiedzie praktyczność śliniaka - spełnia 200% normy.