31 sierpnia 2015

Worek na kapcie

W myśl powiedzenia szewc bez butów chodzi na ostatnią chwilę szyję worki na kapcie dla moich dzieci. Zamówiony na nie materiał nie dotarł na czas, więc przyszło mi kombinować z tego co mam w zapasach i resztkach.

Artystyczny nieład czyli planuję co gdzie i jak


Trochę rano, trochę w południe, trochę już wczesnym wieczorem. Udało się.

Najbardziej czasochłonny etap za mną
I zgodnie z życzeniami dzieciaków są worki kapciowe. Dla Dziewczynki ze "sonikiem" a dla Chłopca z człowiekiem pająkiem. Podobają się bardzo.




Kapcie już popakowane i czekają na jutrzejsze rozpoczęcie roku.



Dzieci już zasypiają. My zaraz będziemy szykować "tytę" dla pierwszoklasisty a potem chyba nie będziemy mogli zasnąć. Jutro wielki dzień dla nich, ale i dla nas. Jeden do szkoły, druga do przedszkola i tylko maluch zostaje ze mną. Jestem baaardzo podekscytowana jak to będzie.




29 sierpnia 2015

Długie spodnie z dzianiny

 Moje pierwsze spodnie. Szyte na miarę w ramach egzaminu na szyciowy kurs. Podjęłam wyzwanie i są to wprawdzie spodnie z dzianiny, ale z zamkiem wszywanym tak jak do jeansów oraz z kieszeniami na bioderze. Obie te rzeczy robiłam pierwszy raz.

Ostatecznie mają kilka mankamentów, o których wiem tylko ja i nikt inny ich nie zauważa. Ale fakt, że JA WIEM sprawia, że ... muszę sobie na nie pomarudzić i na pewno będę szyła kolejne, żeby zobaczyć czy uda się błędów uniknąć. Oraz oczywiście, żeby mieć kolejne spodnie :p




Pomijając powyższe. UWIELBIAM JE!!! I wiem, że będą noszone, noszone, noszone, prane, noszone....



28 sierpnia 2015

Rysunek żurnalowy

 Zawsze wolałam muzykę od plastyki. Czuję, że rysunek żurnalowy to będzie u mnie kulał na zawsze. Oto dowód nr 1.


26 sierpnia 2015

Spodnie

Mało się szyje. Zamówień na szczęście też niewiele. Wszystko to BO mamy remont w domu. I choć Pan Monsz na urlopie to jednak zajęty pracami domowymi i mnie zostają dzieci do towarzystwa.

Ale, ale trochę się dzieje. Szyciowy kurs już prawie skończony. W ramach egzaminu szyję spodnie na miarę (na swoją miarę). Wydumałam sobie, że będą i z zamkiem i z kieszeniami. Ani jednego, ani drugiego nigdy dotąd nie szyłam. Ale po to się szyje, żeby się naumieć.


Kieszenie już mam i wyglądają całkiem dobrze.




Zamek musi zaczekać. A właściwie to spodnie muszą na niego zaczekać, bo jeszcze go nie kupiłam.

Poza tym chwalę się, chwalę. Udało mi się wylicytować za bardzo korzystną cenę overlocka. Na razie nie umiem go jeszcze dobrze wyregulować (ale liczę, że dobre dusze mi w piątek na kursie pomogą i podpowiedzą co jest nie tak) i szyję tylko trzema nitkami, nie czterema. Ale i tak jest super :) :) :)



16 sierpnia 2015

Spódnica na miarę

 Kiedyś dawno już sobie szyłam dwie. Na pierwszym moim szyciowym kursie tworzenie konstrukcji spódnicy i uszycie jej to było tzw. zadanie końcowe.

 Na nowym kursie szycia, na który pilnie uczęszczam było ono pierwszym. Nie ukrywam, że uszycie tej spódnicy nie było dla mnie trudne. Chciałam, żeby była taka ach i och, więc trochę ostrożna byłam przy tym szyciu. Teraz myślę, że niepotrzebnie się bałam. Dosyć dobrze pamiętałam wskazówki z poprzedniego kursu i mogłam pójść na żywioł. Suma sumarum jest. I jest tak przyjemna i wygodna, że mogłabym ją nosić na okrągło.
Wygląda o tak.


 Teraz przeszliśmy poziom wyżej i na poprzednich zajęciach dziobaliśmy konstrukcję podstawową bluzki. To już nieco wyższa szkoła jazdy. Zamotana byłam tak, że najpierw się pomyliłam, źle zasugerowałam i poprawiałam pół konsturkcji. Po czym okazało się, że jednak miałam dobrze i tylko sobie coś tam źle wyliczyłam i poprawiałam te pół z powrotem. Masiakra jakaś. Ale udało się i będzie się szyła bluzka. Mam fajną cienką białą bawełnę i dwa pomysły. Pewnie do końca nie będę umiała się zdecydować, który wybrać.

Póki co zamierzam wypróbować wykrój w domu w wersji basic. Może się uda?


13 sierpnia 2015

Nadrabiam

Czasu mało. Szkolenie w trakcie. Wakacje też, a w związku z tym szycia więcej i więcej. Co i rusz nowa dziura. Dzisiaj był dzień łatania. Przy n-tej już mi się włączył tryb "szaleństwo w oczach".

Załatana dziura na tyle dziecięcego T-shirt'a
I co Wy na to?

11 sierpnia 2015

Dziewczęce spódniczki

 Nie lubię jak coś się marnuje, więc wszelkie resztki, które wg mnie na coś się jeszcze nadadzą lądują w specjalnym pojemniku. Kiedyś powstały spódniczki bombki z kolorowych tkanin sztruksowych. Pozostałe niewielkie paski udało się wreszcie wykorzystać. Też w spódniczkach, choć nieco innych.
Najprostsze, uszyte w jedno przedpołudnie, dla trzech przewspaniałych, małych dam. Kolejny rok przedszkolny tuż tuż, więc będą mogły go stylowo rozpocząć :D


10 sierpnia 2015

Tipi (3)

Finisz. Tipi wyszło takie jak chciałam. Proste zupełnie, nie za duże, lekko kolorowe. Dzieciaki szaleją od kilku dni. Rozstawiają w domu (nawet gdy jeszcze nie było skończone), w ogrodzie a nawet na klatce schodowej. Trochę nam się marszczy u góry, bo mamy za krótkie tyczki. Drewniane choć super wyglądają są droższe i ciężkie. No i wiązanie na górze to na razie prowizorka, bo Mąż dopiero myśli jak to zgrabnie ugryźć ;) Najważniejsze, że dzieciom się podoba. Co tam zwykły namiot, gdy można w każdej chwili spakować tipi pod pachę i rozstawić je w innym miejscu.

Trochę zdjęć.












Oczywiście nie mogło być tak całkiem zwyczajnie - ozdobne ściegi, choć prawie niewidoczne i dla dzieci obojętne, cieszą moje oko ;)

3 sierpnia 2015

Letnia kuchnia dla Dziewczynki

Choć poza obdarowaną, ku naszemu zaskoczeniu, najwięcej bawią się w niej dwaj chłopcy (7 i 8 lat).


Pomysł podglądnięty u Mikemary i z pomocą DIY Kasi.

1 sierpnia 2015

Gwiazda małego formatu

Czyli dzień sesyjny mamy za sobą. Przemiły fotograf, mnóstwo wspólnych tematów, zaproszenie na motorową wyprawę (dla Męża) i odwiedziny w górach (dla nas rodzinnie). Dużo, dużo pozytywów dzisiejszego dnia.