23 grudnia 2013

Boże Narodzenie 2013

Wszystkim z serca składam serdeczne życzenia świąteczne. Pogody ducha, spokoju w zabieganiu, radości, bliskości najukochańszych i zdrowia na cały kolejny rok. Niech Boża Dziecina Wam błogosławi.


20 grudnia 2013

Czapka górnika

 Jakoś mi umknęło i nie pokazywałam (chyba) jak nas Syn przećwiczył w pracach ręcznych. Pewnego popołudnia oznajmił, że na kolejny dzień do przedszkola potrzebna mu czapka górnicza. Całe szczęście, że mieliśmy zapas papieru kolorowego w domu.
Spędziliśmy miły wieczór na wspólnym wycinaniu i klejeniu. Rano Syn dumnie poszedł do przedszkola.


18 grudnia 2013

Szyje się dużo...

 Jakoś szczęśliwie się składa i pomimo świątecznych porządków całkiem sporo udaje mi się uszyć. Pozakańczałam wszystkie zamówienia i teraz mogę szyć dla nas. Co szczególnie cieszy, bo doskonale wiem jak to bywa z przysłowiowym szewcem i butami. (Ekhm aktualnie urywa mi się guzik z płaszcza i zawsze zapominam go przyszyć ;) )

 Dziś historia pewnego pojemnika na klocki.
Jakiś czas temu z oryginalnego pojemnika na dziecięce klocki oderwało się wieczko. Wcześniej niedomagał już zamek.


W efekcie codziennie klocki były kilka razy wysypywane, nie tylko przy okazji zabawy nimi, i równie często sprzątane. Do tego ostatniego nie raz musiałam przykładać rękę. Orzekłam w końcu że dość. Wyszukałam resztki materiału i...

Zygzak tu


Zygzak tam, bo uwielbiam zygzaki.


Poćwiczyłam szew prosty, który u mnie nie całkiem prosty jest ;)


Trochę dziurek, z którymi do niedawna miałam ogromny kłopot, a teraz już tylko ćwiczę, by ładnie wyglądały.


I czapa krasnoludowa gotowa.

pojemnik na zabawki

Mnie się bardzo podoba, bo nie muszę tak często sprzątać. Dzieciakom też, bo to coś nowego. Resztka zielonej tkaniny uwolniona ;)

17 grudnia 2013

Zasłonka w kuchni

 Szczęśliwie kuchnię mamy od strony podwórka. Zaglądają więc tylko Ci, którzy przynależą do rodziny. Ja bardzo lubię kontakt z przyrodą i lubię, gdy przez okna można swobodnie patrzeć. Tym bardziej, że przychodzą do nas różne zwierzęta z pobliskiego lasu - sarny, dziki, lisy i mnóstwo ptaków przylatuje do karmnika.
Zrezygnowałam z zazdrostki na rzecz ładnie upiętych firanek. Nie podobały mi się jednak ich boczne strony. Mimo ładnego obszycia jakieś takie niewykończone wrażenie robiły. Postanowiłam doszyć im koleżanki. Mini-zasłonki, czyli wąziutkie paski zawieszone na tym samym karniszu. Ponieważ kuchnia jest w kolorze żółtym zdecydowałam się na cieniutką białą bawełnę w żółte róże, kupioną tutaj za niewielką cenę.
Efekt końcowy zadowala mnie bardzo.


Hihi, przy okazji możecie podziwiać fragment szopy, w której znajduje się moja letnia pracownia i podwórko.

 A że z utęsknieniem czekamy na śnieg, który podobno niestety ma zagościć dopiero po świętach uzimowiłam wianek na drzwiach wejściowych szydełkowaną gwiazdeczką 3D.

świąteczny wianek


14 grudnia 2013

Firankowo

 Udało mi się wreszcie kupić ładne i nie drogie firanki. Stare były kiepskiej jakości i zaczęły się rozłazić. Ponieważ w sklepie obszycie i przyszywanie taśmy było kosmicznie drogie (3zł za metr szycia???) zabrałam się za nie sama. Prawie 3 godziny spędziłam przy maszynie, ale udało się wykończyć 4 kawałki, w sumie ponad 8 metrów firanki. I jestem bardzo zadowolona z efektu. Mąż, któremu na ogół obojętne co tam w oknie wisi, byleby czyste było, też jest zadowolony.

Tu widać głównie kropkowaną starą firankę

Tu głównie nowa liściasta

A tu obydwie pół na pół dla porównania
 W kuchni też niedawno zmieniłam firanki z zazdrostek na takie podwieszane. Wczoraj przyszedł materiał na mini zasłonki, które chcę zrobić po obu stronach. Znów szycie dla domu :)


I jeszcze jedna niespodzianka. Dotarła do mnie oczekiwana od wakacji książka w ramach akcji "Wędrujące książki" A wraz z książką przemiłe upominki od poprzedniej czytelniczki.


Teraz czytam i inspiruję się, żeby potem aplikować i aplikować ;)

11 grudnia 2013

Puchaty, materiałowy pojemniczek

 Święta nieodmiennie związane są z porządkami. Nareszcie znajduję odrobinę czasu na szycie dla siebie, dla nas, dla domu. Sobie (i mężowi poniekąd ;p) uszyłam właśnie satynową haleczkę do spania. W domu zaczynam porządkować drobiazgi. Niektóre z dotychczasowych pojemników wysłużyły już swoje, więc próbuję coś tam uszyć. Naoglądałam się różnych tam takich, które ktoś inny uszył, ale w końcu spróbowałam zupełnie sama coś wymyśleć. Trochę się nakombinowałam w jakiej kolejności zszywać elementy i już wiem, że kolejnym razem tą kolejność zmienię. Ogólnie jednak jestem zadowolona z tego co wyszło. Zobaczcie sami.



A tu już z nowymi lokatorami.