11 kwietnia 2014

9 kwietnia 2014

Łaty łaciate

Wiosna się zaczęła. Moi mężczyźni coraz więcej czasu spędzają w ogrodzie przy pracach podwórkowych i w efekcie co i rusz któryś przynosi do domu dziury. A to na kolanach od szaleństw na zjeżdżalni i w piaskownicy. A to na nogawce od gwoździa wystającego z deski. A to znów w bluzie od "zawisania" na drzewie podczas zabaw wspinaczkowych.
Na dodatek zabrałam się za ostateczne przygotowania do przyjęcia w naszym domu nowego człowieczka. I tak to szyciowo zajmuję się tym co najpilniejsze, a więc właśnie łatami wszelakimi. Inne projekty odeszły na dalszy plan.

Walczę z panelem do łóżeczka. Byłby już skończony, ale okazało się, że tkanina z której szyję - jedna strona polarowa, a druga taka śliska - nie chce ze mną współpracować. Nie pomyślałam o tym, żeby wypełniać czymś szlufki do guzików. Złożyłam jedynie dwie części lewymi (śliskimi) stronami do siebie i tak je powszywałam w panel. A teraz się okazuje, że przy takim rozwiązaniu moja maszyna nie chce robić w szlufkach dziurek z automatu. Plączą mi się nitki i tyle. Podejrzewam, że warstwy tkaniny ślizgają się po sobie i źle się przesuwają i stąd ten kłopot. Muszę wyszyć dziurki ręcznie. Nie znoszę tego bardzo bardzo, więc leży ten panel i zerka na mnie z wyrzutem. ;)

4 kwietnia 2014

Kocykowo - szydełkowo

 Właśnie skończyłam dwa kocyki. Właściwie gotowe były już wcześniej, tylko nie mogłam się zabrać jakoś za powciąganie dyndających nitek, wypranie ich i naciągnięcie. Dzisiaj zebrałam się w sobie. Jutro postaram się obzdjęciować i pochwalić się.

A jeśli tylko mąż i dzieci pozwolą to wieczorem skończę ochraniacz na łóżeczko i też się będę mogła chwalić. Aktualnie suszą się modelinowe guziki ;)

EDIT:
Pogoda do bani. Słońca brak. Zdjęcia wyszły nieciekawe. Może jutro się uda.

2 kwietnia 2014

Maszyna naprawiona - test

 Test wypadł pozytywnie. Chwytacz, który zgodnie z moją diagnozą się był rozregulował, pięknie ustawiony. Maszyna naoliwiona, co słychać. I ogólnie śmiga jak trzeba.

 Korzystam z chwili i przejściowej obecności Pana Męża w domu a także spokoju (lub snu) dzieciaków i szyję. Aktualnie szyję ochraniacz na łóżeczko. Taki trochę inny ;) oraz łaty w spodniach moim chłopakom przyszywam.

1 kwietnia 2014

Serwis Arka Radom

spisał się na medal.
Dzisiaj wróciła maszyna. Naprawiona - przynajmniej tak jest napisane. Próbować będę jutro, bo dzisiaj tyle innych spraw na głowie, że nie zdążyłam nawet jej do końca wypakować. Ale jeśli okaże się, że wszystko jest jak trzeba to przyznaję, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Na naprawę gwarancyjną serwis ma bowiem 14-21 dni. A tu w niecały tydzień odkąd wysłałam maszynę na wyprawę, wróciła. Ładnie zapakowana spowrotem w karton i mój kocyk. Książeczka gwarancyjna też ładnie w koszulce ułożona. No jestem pod wielkim wielkim pozytywnym wrażeniem.
Jutro test :)