6 maja 2017

Pracownia

Obiecałam kiedyś zdjęcia mojej poremontowej pracowni. Niestety trwało to i trwało i nadal nie jest gotowa wersja ostateczna. Ale i tak jest już o wiele wiele ładniej i przyjemniej się szyje niż wcześniej.

No to jedziemy.
Kącik do prasowania i odmalowana ikeowska szafka z różnymi przydasiami
Dzielę mój szyciowy gabinet z minisiłownią męża - kompromisy, kompromisy :)
Składzik materiałów
Najczęściej wyciągane, najbardziej potrzebne
Moje najlepsze pracownice ;)
Ostatnio szyją takie bambusowe kocyki
Szuflady, w których uszytki czekają na nowych właścicieli
Hand made tematyczna dekoracja ścienna

4 komentarze:

  1. Najważniejsze, że jest! Ciasny ale własny (no dobra, na spółkę z mężem) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mąż wciśnięty pod stół hihi ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Najważniejsze, że nie trzeba składać i rozkładać wszystkiego.

      Usuń