11 maja 2017

Portfel męski

Ze skóry i filcu. Na zamówienie Pana Męża ;)



Szyło się dosyć trudno. Nie wszystko umiałam na maszynie i w efekcie dużo szyłam ręcznie. Między innymi cała lamówka dookoła jest przyszywana ręcznie, a i tak pozostawia wiele do życzenia.
Pan Mąż jednak baaardzo zadowolony i chwali sobie użytkowanie. To najważniejsze ;)



6 maja 2017

Wiosna ach to Ty

 Uszyłam Dziewczynce koszulkę do spania. Zostało mi trochę fajnego jerseyu po szyciu jakiegoś kocyka chyba. Postanowiłam wykorzystać materiał. Tym razem korzystałam z gotowego wykroju z Ottobre. Trochę tylko skróciłam rękawy a wydłużyłam tułów. Wyszło całkiem zgrabnie, a co najważniejsze Dziewczynka zadowolona.



Na wieszaku wygląda tak sobie, przyznaję.

Ale na Dziewczynce dużo dużo lepiej :)

Na pewno ten wykrój z różnymi modyfikacjami będzie nam częstą pomocą.



Pracownia

Obiecałam kiedyś zdjęcia mojej poremontowej pracowni. Niestety trwało to i trwało i nadal nie jest gotowa wersja ostateczna. Ale i tak jest już o wiele wiele ładniej i przyjemniej się szyje niż wcześniej.

No to jedziemy.
Kącik do prasowania i odmalowana ikeowska szafka z różnymi przydasiami
Dzielę mój szyciowy gabinet z minisiłownią męża - kompromisy, kompromisy :)
Składzik materiałów
Najczęściej wyciągane, najbardziej potrzebne
Moje najlepsze pracownice ;)
Ostatnio szyją takie bambusowe kocyki
Szuflady, w których uszytki czekają na nowych właścicieli
Hand made tematyczna dekoracja ścienna

20 kwietnia 2017

Budzę się

 Za oknem pora zimowa (taki kwietniowy psikus) i ja też poddałam się w tym roku zimowemu zmęczeniu. Ale powoli, powolutku zbieram się w sobie, by wreszcie wyjrzeć na świat. A razem ze mną nowe kolory i wzory śliniaków, girland i może jeszcze jakieś niespodzianki?

Pomiędzy zamówieniami indywidualnymi, domowymi "obowiązkami", pracą zawodową udaje się wysupłać po kilkanaście minut dziennie na szycie dla bibaka. Całe szczęście, bo właśnie to daje mi najwięcej radości. :)

1 lutego 2017

Uwielbiam dziecięce wzory

 Miałam przyjemność po raz kolejny szyć z tkaniny w słoniki i pierwszy raz w kolorowe papugi. Powstały dwa ochraniacze do łóżeczka dziecięcego dla klientki (a właściwie jej syna), która zamawiała na Bibaku całą słonikową wyprawkę. I kolejny kocyk z aplikowanym imieniem. Na początku to nie lubiałam tych literek naszywać. Teraz idzie mi to coraz lepiej, ładniej wychodzi i większą z tego czerpię przyjemność. A jeszcze jak potem dostaję zdjęcia maluchów z tymi kocykami to serce rośnie :)